Piłkarze Uwzięci: Reprezentacja na Narodowym

Już w pierwszym odcinku pisaliśmy o tym jak poprzez pogodę Bóg się uwziął na polskich piłkarzy. W tym odcinku też pozostaniemy przy tej tematyce, bo naprawdę pogodą Bóg najbardziej lubi uprzykrzać życie polskim piłkarzom.Szczególnie gdy ci zakładają koszulki z orzełkiem na piersi i wybiegają na murawę Stadionu Narodowego. Stadion powoli przeklęty, ale to w żadnym wypadku nie wina polskich piłkarzy.

Gdyby Bóg się nie uwziął, to kadra Smudy przeszłaby do historii polskiego futbolu. Pamiętacie mecz z Niemcami na Baltic Arena i słynną glebę Wawrzyniaka? Ten mecz miał się odbyć na Narodowym, ale siły wyższe rozleniwiły robotników i stadion nie został oddany w terminie. Czy Wawrzyniak by się potknął na murawie Narodowego? Oczywiście, że nie (;-)). Smuda jako pierwszy selekcjoner w historii pokonałby Niemców.

Historyczna chwila i mecz otwarcia Euro 2012 z Grecją? Tu Bóg jak nigdy zaszydził z polskich piłkarzy. Najpierw postraszył burzą, więc zaradny Polak zamknął dach stadionu. Bóg – Tacy z Was cwaniacy? To zrzucę nad stadion upał! W pierwszej połowie Polscy piłkarze latali jak orły, ale poprzez sztuczki instancji wyższej w drugiej połowie popadali jak muchy. Ale wszyscy wiemy, że Zeus zawsze był po stronie Greków. Smuda po raz kolejny mógł przejść do historii, a tak jego kadencja jest oceniana jako wielka porażka.

Do kolejnej interwencji boskiej doszło w dniu meczu z Anglią. Pojawiły się pogłoski, że ma padać, ale Polacy nauczeni historią meczu z Grecją postanowili tym razem nie zamykać dachu. Zaczęło więc lać tak, że murawa nie nadawała się do grania. Na drugi dzień i tak osiągnęliśmy niezły wynik i zremisowaliśmy z Anglikami, ale tylko Bóg wie, że dzień wcześniej było nam pisane zwycięstwo.

 

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz